Wywiad w ultramarynie Dodał: Fire in the hole 2009-05-30 14:28
FIRE IN THE HOLE: Wariacje i pulsacje
„Nazwa zespołu została wypluta przez super kompjuter w Masacziusets o
godzinie 13.30.” – tak żartobliwie tłumaczą nazwę swojej grupy muzycy
Fire In The Hole. Ich przepis na
RYBKI I LABORATORIUM CZCIONEK
Jak na zgraną ekipę przystało, muzykę tworzą wspólnie: „Grając,
zarzucamy wędkę i cierpliwie czekamy. Niektóre łowione sztuki puszczamy
wolno, a te co tłuściejsze dostają buzi i trafiają do maszyny
upiększającej. Po wyjściu z maszyny brzmią już znajomo i przechodzimy z
nimi na ty. Z tekstami jest już zupełnie inaczej. Raz w tygodniu
odbieramy paczkę z Allegro z literkami, które cierpliwe, długimi
godzinami naklejają kochani Allegrowicze. Nie wszystkie literki zostają
użyte, wybieramy tylko te niepolskie, pisane Modern Sansem. Po
sortowaniu trafiają do laboratorium, gdzie dr Anna wykonuje niezbędne
zabiegi, po których w wyniku syntezy zostają wydzielone pierwsze frazy,
a po 1267 sekundach zamieniane są w słowa lub nawet pełne zdania. Po
około 3-4 dniach zaczynają występować grupami, a po tygodniu wyciągamy
przy pomocy batuty laboratoryjnej wydruki tekstów, gotowe do
synchronizacji z dźwiękiem.”
WSZYSTKIE DŹWIĘKI NA ŻYWO
Zapytani o inspiracje, odpowiadają: „Każdy z nas słucha wielu różnych
gatunków, co niewątpliwie znajduje odzwierciedlenie w tworzonej przez
nas muzyce. Staramy się łączyć to wszystko w sposób spójny i
przemyślany, aby nadać naszej muzyce świeże niepowtarzalne brzmienie.”
Muzycy FITH mocno trzymają się zasady, że „na koncertach wszystkie
dźwięki, fx-y zazwyczaj grane są na żywo. Czasem podpieramy się
możliwościami technicznymi, ale podstawą jest używanie i granie z
instrumentów.”
INNE REGGAE
Ich muzyka to wariacja na temat jamajskich dźwięków. Jak mówią, „lubimy
reggae, ponieważ jest matką masy nurtów muzycznych, ciotką podziału i
królową pulsu, chociaż od pewnego momentu ciężko nazwać wykonywaną
przez nas muzykę mianem reggae. To raczej połączenie dubu, d’n’b i
dużej porcji elektroniki wykonywanej na żywo. Od momentu nagrania dema
przeszliśmy bardzo dużą metamorfozę.” Są inni od typowych reggae
składów, więc na pytanie, co ich denerwuje w tym gatunku, odpowiadają:
„W rodzimej scenie reggae’owej denerwuje nas przede wszystkim
hermetyka, powtarzalność, brak świeżego spojrzenia na nurt.”
A jakie jest muzyczne marzenie Fire In The Hole? „Polatać prywatnym samolotem Beaty Kozidrak”. Czego życzymy im z całego serca!
tekst: Adrian Chorębała
Taki oto tekst można przeczytac o nas na stronie ultramaryny, tutaj odnośnik żebyście sobie i zdjęcie mogli zobaczyc :) http://ultramaryna.pl/tekst.php?id=758
| Dodaj do: |
 | Wykop |
 | Facebook |
 | Blip |
 | Flaker |
| Śledzik |
|
Odsłon: 408 |
|
|
|
|
|